środa, 12 lutego 2020

Ctenanthe burle-marxii

                          Ctenanthe burle-marxii,dla niej to naturalne, dla nas zachwycające i wyrózniające ją spośród innych roślin -  nyktynastia . W czasie dnia prezentuje wierzchnie jasno zielone  'rybie' blaszki, zaś nocą 'idzie spać', każdy pojedynczy listek  lekko zwija się i wtedy widzimy fioletową spodnią stronę. Ruchy rośliny, można zaobserwować każdego wieczoru; są świadectwem, że miewa się ona dobrze (rozwija prawidłowo), a do tego nietuzinkowo zdobi.

                                                     Fishbone prayer plant.eng
Ctenanthe burle-marxii
'Amagris'

 Na pewno jej natura, nie będzie ciekawostką dla młodych adeptów zafascynowanych różnorodnością świata flory. Na rynku ogrodniczym są szeroko dostępne odmiany ctenanthe, (poszczególne różnią się pomiędzy sobą odcieniami kolorów wierzchniej i spodniej strony liści (zieleni i fiolety), oraz
subtelniejszymi, bądź bardziej wyrazistymi 'rysunkami ości'.
                                Ctenanthe burle-marxii w naturalnych warunkach, to jest na brazylijskich szerokościach, to gatunek zimozielonej krzaczastej byliny. Cienkie, ale sztywne ogonki dźwigają śliczne listki, których długość może wynosić od 20 do 40 centymetrów. Roślina prowadzona w uprawie doniczkowej, może osiągnąć wysokość pomiędzy 35, a 70 centymetrów. Drobne kwiatuszki nie stanowią dużej wartości zdobniczej, to 'żyjące rytmem dnia i nocy' liście stanowią całoroczną ozdobę. 
                                       Ekspozycja, gdzie rozproszone światło dzienne (tak zwany, 'jasny cień'), zaś zimą przenosimy tę żywą ozdobę w bardziej jasne miejsce. Przepuszczalne, średnio zasobne podłoże o pH delikatnie zakwaszonym, gdzie stały umiarkowany stopień wilgotności.
Do świeżego, niewyjałowionego podłoża i o numer, dwa większego pojemnika z odpływem, przesadzamy od marca do maja. Spodnią warstwę powinien stanowić drenaż, kilka centymetrów drobnych kamyków, żwirku, keramzytu; następnie mieszanka ziemi do roślin doniczkowych z garścią kamyków i z garścią humusu (kompostu). Przy przeprowadzaniu tego zabiegu, mamy szansę

Ctenanthe burle-marxii
'Amagris'

dokonać podziału bryły korzeniowej i pozyskać młode egzemplarze, (niewielki kawałek kłącza z korzonkami i przynajmniej trzema listkami). Mamy do czynienia z rośliną ciepłolubną, najlepiej dla plantu gdy nie dopuścimy, aby temperatura w jego otoczeniu spadła poniżej 10°C. Optymalną będzie 16 do 22°C, bez dużych wahań. Wyższe także będą znośne, ale wówczas pojemnik odsuwamy od silnego źródła dziennego światła i o 1/3 zwiększamy dostawy wody. Ta miękka, deszczówka, odstała (24h), albo przegotowana, zawsze w temperaturze zbliżonej do tej jaka panuje w otoczeniu ctenanthe. Nowa dostawa wody, gdy wierzchnia warstwa ziemi jest przesuszona; bez pozostawiania płynu na podstawku, czy w osłonce.  W czasie upalnych dni, czy zimą, gdy włączone jest ogrzewanie, w otoczeniu zwiększmy nawilżenie powietrza poprzez ustawienie kilku zwilżaczy wypełnionych wodą. To przyczyni się nie tylko dla dobra plantu, ale i dla naszego lepszego samopoczucia. 
Zasilamy niemal przez cały rok nawozem dla roślin ozdobnych z liści. Przerwę w dostawach 'dokarmiacza', (według wskazówek na etykiecie), zróbmy od grudnia do końca lutego. 
Regularnie usuwajmy przesychające, starzejące się, nieestetycznie wyglądające części. Pozwoli to zachować roślinie witalność i zwarty gęsty pokrój. 
                            Gdy listki zakurzone, można ctenanthe 'wysłać' pod prysznic. Donicę owijamy folią, listki opłukujemy delikatnym natryskiem 'letniej' wody. Następnie odstawiamy roślinę na kilka godzin do bardziej zacienionego miejsca. Listki wyschną, zaczną prezentować się bardziej witalniej. Wówczas przenosimy pojemnik na stałą miejscówkę i z niesłabnącym podziwem ponownie podziwiamy spektakl 'ruchliwych' listków.

Ctenanthe burle-marxii
'Amagris'







Ctenanthe burle-marxii
'Amagris'


Ctenanthe lubbersiana ( foto )


Przypisy:
Licencja: [CC-BY-SA 3.0 Deed]
https://en.wikipedia.org/wiki/Ctenanthe_burle-marxii
https://pl.wikipedia.org/wiki/Nyktynastia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz