poniedziałek, 9 października 2017

Senecio aquarine - (Starzec aquarine)

                                    Senecio aquarine, jest częścią jednego z najliczniejszych rodzajów. Ze względu na warunki klimatyczne, gatunek ten jest u nas uprawiany jako roślina doniczkowa. Przy obecnej modzie na sukulenty, ma szansę stać się jednym z kilku niekwestionowanych faworytów w tej grupie.

Senecio aquarine - (Starzec aquarine)
 'Mount everest'

                                 Mylnie, przyzwyczaja się nas do myślenia, że sukulenty są prawie bezobsługowe. Po pierwsze, zdrowa podstawa w temacie uprawy, po drugie wychodzimy z założenia 'Mam, to dbam'. Owszem, roślina postawiona byle gdzie, z byle jakim podłożem, przez jakiś czas dźwigałaby trudy związane z przetrwaniem, marniała i traciła i na swej atrakcyjności - a nie o to przecież nam chodzi.
                                Gdy zakupimy roślinę, bądź dostaniemy kilka soczystych pędów; najpierw
zadbajmy o właściwe podłoże dla sukulentów. Jeśli nie mamy możliwości na zakup takiej mieszanki,wówczas pierwsza warstwa w pojemniku to drenaż (3 do 5 centymetrów kamyczków, żwirku), następnie mieszanka piasku, żwirku i ziemi w proporcjach 3:3:3. Jeśli posiadamy jedynie części, poczekajmy z dwa, trzy dni, aż obeschną. Po posadzeniu, ustawiamy donicę w słonecznym miejscu, gdzie dzienne światło rozproszone. Sukulenty lubią ciepło i dzienne światło. Jeśli ustawimy pojemnik w zbyt zacienionym miejscu, pędy zaczną się wydłużać, a zdobiące je listki, nie będą już  tworzyły zwartego, bogatego pokroju. Egzemplarz, zacznie wyglądać nieestetycznie.
Optymalna temperatura w pomieszczeniu, to 18 do 23°C. Trzeba wiedzieć, że roślina ta nie ucierpi również przebywając w miejscu, gdzie jest od 8 do 35°C. Cała rzecz w tym, aby nie fundować 'Mont Everest'owi' radykalnych zmian temperatury. Przenosząc na letnisko, zróbmy to gdy na dworze powyżej 21°C (ustawmy w osłoniętym miejscu od deszczów). 


Senecio aquarine - (Starzec aquarine)
 'Mount everest'

                            Nie jest prostą sprawą w warunkach domowych pobudzić roślinę do kwitnienia, pewną drogą eksperymentu, może być przeniesienie jej pod koniec października w chłodniejsze miejsce, gdzie temperatura około 8 do 10°C. Może to wprowadzenie rośliny w czas spoczynku, zaowocuje, podobnie jak u niektórych kaktusów, kwitnieniem. Kwiatki są drobne i nie stanowią tutaj pierwszorzędnej ozdoby, więc o ile w celach naukowych, badawczych tak, to jeśli chodzi o ozdobność, nie.
                            Od kwietnia do końca września podlewamy roślinę co 18 dni. Przykładowo, sukulent wielkości tego ze zdjęć, 200 mililitrami wody. Od października do końca marca, wydłużamy okres dostarczania wody, robimy to raz w miesiącu, także 200 mililitrów (niepełna szklanka). Zawsze używamy wody o temperaturze zbliżonej do tej, jaka panuje w otoczeniu. 
Podlewamy nie często, a raz i solidnie. Gąbczaste listki, pędy wchłoną dostarczoną wodę i będą czerpać z niej energię przez kolejne tygodnie. Układ korzeniowy rośliny jest dość płytki, więc cały w tym ambaras, aby nie dopuścić do wielokrotnego zalewania w przeciągu krótkiego okresu, co doprowadziłoby do zgnilizny. 
                            Mięsiste niebiesko-zielone, czy w interpretacji innych osób, szaro-zielone liście, mają od 6 do 10 centymetrów długości. Wyrastają na równie soczystym, jaśniejszym pędzie. Pocierając delikatnie część 'palczastego' listka, bez trudu zetrzemy jego 'pierwszy' kolor, docierając do wyrazistej zieleni. Nalot w tym odcieniu, jest informacją, że senecio aquarine pod naszą opieką miewa się wyśmienicie i zdrowo rozwija.


Senecio aquarine - (Starzec aquarine)
 'Mount everest'

                                Przy zbyt małej ilości światła dziennego, nie dość, że roślina się nieelegancko wydłuży, to 'zgubi' jaśniejszy kolor w miejsce ciemniejszej zieleni. Przycinanie sanitarne, konieczne, gdy w niewłaściwy sposób dbamy o plant (zbyt dużo wody, brązowiejące gnijące liście; brak wody , zasychające, żółknące).
Możemy także przeprowadzić cięcie pielęgnacyjne. Robimy to wtedy, gdy posiadamy już dwu, trzyletni egzemplarz i chcemy, na przykład, wyrównać wysokość krzewiących się pędów (zdecydowanie ładniej senecio aquarine wygląda w zwartym, niskim pokroju, niż przy wydłużonych, luźnych półmetrowych pędach). Inny zasadny powód zrobienia nowej fryzurki, to proces, który nie omija żadnego żywego organizmu, starzenie się. W jego wyniku, starzec traci 'wiekowe' mięsiste listki, łysieje. Tnijmy niewielką ilość pędów, żadnych radykalnych metamorfoz. 'Stare' pędy, nad jednym, albo dwoma listkami przy powierzchni, a te, które tylko skrócamy również delikatnie powyżej wybranego przez nas listka. Ucięte części możemy wykorzystać jako sadzonki nowych egzemplarzy  (części pędów). Obsuszmy, po dwóch , trzech dniach umieśćmy we właściwym podłożu. Przecinania nie łączmy z wiosennym przesadzaniem do większego pojemnika. Lepiej odczekać dwa, trzy tygodnie - niech roślina przepracuje ostatni zabieg i przyzwyczai się do nowej sytuacji .


Senecio aquarine - (Starzec aquarine)
 'Mount everest'
              
                    Urodę tego sukulenta, wyraźniej  podkreślą donice w kolorach turkusowym, jasno-niebieskim. Równie elegancko zaprezentuje się w otoczeniu szaro-jasnych kamyków.  Starzec aquarine, jest bardzo rzadko spotykaną roślinną ozdobą na naszej szerokości geograficznej, to oczywiście, jeszcze bardziej podbija jego atrakcyjność, gdy będzie rósł w naszej domowej przestrzeni.

Porady:
Dla ułatwienia pielęgnacji Aquarine (czy innego sukulenta, kaktusa), proponuję dni podlewania i przejście na 'tryb spoczynku', zapisać w/na kalendarzu ściennym. Praktyczne rozwiązanie, wówczas tych informacji nie trzeba 'trzymać z tyłu głowy', a roślina ma regularnie dostarczaną optymalna ilość wody.


Co jakiś czas, raz na miesiąc, dwa - patyczkiem proszę nakłuwać ziemię, przy brzegach doniczki, tak, aby nie uszkodzić bryły korzeniowej. Napowietrzenie, rozruszanie ziemi, to kolejne profilaktyczne zabezpieczenie przed zatrzymywaniem wody.

Jeśli przelaliśmy kilku-, kilkunastokrotnie , wtedy niestety, zapewne będziemy mieli do czynienia z bardzo złą kondycją bryły korzeniowej, albo zalęgną się na liściach, pędach mszyce. Plant obumiera, widać to po wyraźnie po nadziemnych częściach. Tracą nalot, brązowieją, gniją, wiotczeją ... Ale nie wszystko stracone. Proszę odciąć pozostałe soczyste pędy, podzielić je na mniej więcej 10, 12 centymetrowe odcinki, obsuszyć  i ukorzenić w odpowiednim podłożu. Pierwsze podlewanie tych 'młodzików' dopiero po tygodniu od wsadzenia, dość 'skromne'. Następne podlewanie po dwóch tygodniach 'w pełnym wymiarze', następne po dwóch tygodniach i tak do końca września. Od października do końca lutego,podlewamy co dwa i pół, bądź co trzy tygodnie. Gdy młody egzemplarz się rozrośnie, od marca pełna 'porcja' wody co dwa tygodnie.


Senecio vitalis



Kaktusy i sukulenty ( foto )


12 komentarzy:

  1. Dzień dobry, bardzo dziękuję za ten wpis, okazuje się niezwykle przydatny, gdyż mój urodzinowy aquarine niemal kompletnie obumarł. Liście opadły i wysuszyły się, pewnie od niedoboru światła. Chciałabym wykorzystać zdrowe łodygi do ukorzenienia w nowym podłożu. Co to znaczy, że po ucięciu należy je najpierw osuszyć? - powinnam je zostawić do podeschnięci na kilka dni?

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak właśnie. Od rośliny macierzystej, odcinamy te części pędów, które nie noszą znamion chorobowych. Używamy przy tym zabiegu ostrogo noża, który przed każdym cięciem dezynfekujemy. Następnie 'maluchy' powinny leżakować dwa, trzy dni w zacisznym, słonecznym, ciepłym miejscu. Po tym czasie, lokujemy je we właściwym podłożu, gdzie pierwsze mało obfite podlewanie dopiero po tygodniu.
    Prezent pozostaje prezentem, tylko już w odmłodzonej wersji ;) Zapraszam do częstszych odwiedzin. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oddzielilam okolo 10 pedow od rosliny macierzystej, ktora urosla mi do prawie metra :-) i od razu wlozylam do podloza dla sukulentow, przyjely sie idealnie. W miejscu ciec zaczely wychodzic nowe piekne pedy. Przy rozmnazaniu oderwalam listki, wlozylam ich koncowki do wody, wypuscily mega dlugie korzenie/pedy. Moze wiesz czy wlozyc je do podloza/jak podlewac/ czy sie wgl przyjma ? Bylabym wdzieczna bo mam ich chyba 15 sztuk ;-)

      Usuń
    2. Gratuluję 'zielonych rączek' do pielęgnacji roślin :) Niecodzienna praktyka - na trzymanie części pędów sukulenta w wodzie. Witać, te pobrane z Twojego egzemplarza, nie mają nic przeciwko takim kąpielom. Logiczne wydaje się, że jeśli do tej pory miały dostęp do dużej ilości wody, wsadzone do podłoża - na początku, w pierwszych tygodniach - również będą potrzebowały jej więcej. Zastosuj metodę 'na palca', jak przy 'zwykłych' doniczkowcach - sucha wierzchnia warstwa ziemi, nowa dostawa wody, (bez odstałej na podstawku, czy w osłonce). Mniej więcej po miesiącu, zacznij ograniczać minimalnie ilość wody, ale nie częstotliwość jej dostaw. W kolejnym miesiącach, 'maluchy' powinny dostawać wodę w tym samym czasie co roślina macierzysta. Klik 'Lubię to' na fanpag facebook'owy i bieżące info od Vademecum Interesting Plants 'w zasięgi ręki'. Pozdrawiam serdecznie! Miłej niedzieli :)

      Usuń
  3. Właśnie otrzymałem jeden pęd tej roślinki .Spróbuję dostosować do rady i zobaczę co z tego wyjdzie.Dzieki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo :) Niech roślina rozrasta się pięknie i witalnie.
      Zapraszam do częstszych odwiedzin. Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Dzień dobry, mam taką roślinę i ostatnio zauważyłam, ze na nowych zielonych listkach pojawiają się równie zielone małe "owady", które siedzą na nowych listkach, czy to normalne? czy roślinę cos zaatakowało? :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Te zielone owady, to nic dobrego, a na pewno nic zgodnego z naturą tej rośliny. Z dużym prawdopodobieństwem, wskazanie na mszyce, które zaczynają żerowanie/wysysanie soków z sukulenta. Na forach internetowych można znaleźć wskazówki, jak 'domowymi' sposobami pozbyć się tych nieproszonych gości. Jednak, przy zbyt dużym zajęciu powierzchni rośliny, prawdopodobnie żerujący buszują już w środku pędów, dlatego jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest pobranie z egzemplarza macierzystego niezaatakowanych części pędów, oczyszczenie ich roztworem wody z czosnkiem/bądź sodą/ bądź octem, (bez obcierania otwartych ran pędów). Następnie, według wskazówek z opisu, pędy po odpowiednim czasie ukorzenić. Najmłodsze pędy, to niestety deser dla nich, więc najpewniej będą już zaatakowane od środka. Przede wszystkim, niech Pani dojdzie do tego, co było przyczyną pojawienia się tych owadów. Czy z innej rośliny, czy w wyniku nieodpowiednich warunków uprawy (zbyt duża wilgotność w połączeniu + brak wentylacji + niewłaściwe uwarunkowania oświetleniowe). W razie potrzeby, proszę napisać przez formularz kontaktowy, (u góry strony po prawej), albo przez fanpage facebook Vademecum Interesting Plants, (zapraszam do dołączenia do społeczności Vademecum). Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Witam serdecznie. Dostałam te śliczne kwiaty, ale już jeden mi się zmarnował i teraz dzieje się to z pozostałymi. Boczne listki schną i roślina łamie się tzn. Główka jej opada😓, jakby zwiędła, co się dzieje jak je uratować? Za dużo wody, czy mało światła co teraz zrobic



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Nie zawsze są uwarunkowania mieszkalne, aby zapewnić roślinie dużą ilość słonecznych kąpieli. Gdy miejsce nie tak nasłonecznione, przy regularnych mniej obfitych dostawach wody, ten gatunek starca świetnie sobie poradzi. Z pani opisu wynika, że egzemplarz został przelany, albo zbyt długa nie miał wody, a potem dostawać jej zaczął za dużo. Wiotkie części pędów, jeśli nie noszą znamion chorobowych (niezbrązowiały, nie są śliskie), nie ma potrzeby usuwać. Zdecydowanie, roślinę należy wyciągnąć z donicy, sprawdzić formę bryły korzeniowej po uprzednim jej oczyszczeniu z ziemi. Gdy jest zdrowa, ulokować w nowej mieszance i zacząć dostarczać mało obfite, ale regularne dostawy wody, o temperaturze do tej, jaka panuje w otoczeniu. Jaka mieszanka do donicy, jaka częstotliwość podlewania - w opisie. Jeśli część pędów należy usunąć, narzędzie odkażany po każdym cięciu, (wystarczy wrzątkiem, potem osuszyć). Cięcie centymetr, bądź dwa na zdrowej tkance. Zapraszam na facebook'owy fanpage do społeczności Vademecym Interesting Plants, gdzie w wiadomościach prywatnych i w sekcji 'Posty gości' można publikować zdjęcia swoich ukochanych roślin. Miłego wieczoru!

      Usuń
  6. Cześć, mam pytanie odnośnie przycinania mój kwiat wyrósł bardzo wysoki i jeszcze dodatkowo powyginały mu się pędy na boki chciałabym go jakoś uformować od nowa, tylko nie wiem czy takie długie pędy można przyciąć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Olu! Tak, zabieg odmładzania tej rośliny jest b.wskazany, (starzejący się egzemplarz może wyglądać dość nieestetycznie). Z tym, że nie przycinamy, a najstarsze, najbardziej ogołocone pędy wycinamy; za jednym cięciem nie więcej niż 30% pędów. Z górnych odcinków usuniętych pędów, można powołać nowe pokolenie - do ukorzenienia odcinki 12, 15 cm.). Przycinanie/wycinanie, można przeprowadzać co 8 do 10 msc, roślina dość szybko regeneruje się, ponieważ przez cały rok 'jest na obrotach',(przy założeniu, że wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są przeprowadzane jak należy). Olu, zapraszam na facebook'owy fanpage do społeczności Vademecym Interesting Plants, gdzie w wiadomościach prywatnych i w sekcji 'Posty gości' można publikować zdjęcia swoich ukochanych roślin i na bieżąco być informowaną o kwietnych pięknotkach. Miłego popołudnia!

      Usuń