wtorek, 27 sierpnia 2019

Escallonia - Twardziczka

                                              Twardniczka,to kompaktowy krzew liściasty, gdzie dorosły egzemplarz osiąga wysokość pomiędzy 80, a 120 centymetrów i podobne wymiary, jeśli chodzi o szerokość. Ze względu na słabą tolerancyjność temperatur minusowych, (poniżej -12°C), wskazana jest uprawa tej rośliny w donicy. Pielęgnacja w czasie 'spoczynku', nie będzie należała do kłopotliwych, jeśli jesteśmy w stanie zapewnić krzaczkowi chłodne pomieszczenie z dostępem dziennego światła (korytarz, zabudowana

                                                               Escallonia.eng
Escallonia - Twardziczka
Escallonia laevis
'Pink elle'

weranda, garaż, niewielka szklarnia). Wówczas podlewamy, 'tyle o ile', aby nie dopuścić do przesuszenia bryły korzeniowej.  Nie stawiajmy pojemnika bezpośrednio na posadzce. Zimne nogi (marznące korzenie), równa się mniej obfitemu kwitnieniu w następnym sezonie wegetacyjnym. A patrząc na zdjęcia, jest się czym zachwycać, jeśli chodzi o kwiaty. Prawda?
                                    Całoroczną ozdobę stanowią jajowate, bądź spiczasto jajowate delikatnie ząbkowane listki. Są niewielkie, delikatnie połyskują, w kolorze głębokiej zieleni. W drugiej połowie czerwca rozpoczyna się kwitnienie. Trwa dość obficie nawet w sierpniu, zaś pojedyncze kwiatostany mogą rozwijać się nawet do pierwszych przymrozków. Kwiatostany wiechowate, pojedyncze pięciokrotne ozdoby, w zależności od odmiany, mogą być w kolorze białym, różowym, czerwonym (plus wachlarz odcieni tych kolorów podstawowych). Czyli słodycz, wdzięk i ciepło letnich dni w eleganckiej odsłonie twardziczki. Do jesieni regularnie przycinamy przekwitnięte kwiatostany, (zaoszczędzimy roślinie substancji odżywczych i zmotywujemy ją do 'otwierania ' młodych kwietnych pączków).
                                  Ten krzew ozdobny, może być posadzony w gruncie, albo ustawiony w pojemniku jako soliter, albo w grupie (nieformalny żywopłot, taras, większy balkon,podwórze). 
                                  Przy wiosennym sadzeniu krzewu do gruntu, przygotujmy się z nim na jednoroczną przygodę. Tolerancja  temperatur nieco poniżej 0°, to dla nas wyraźna wskazówka, że warto zająć się pielęgnacją tej rośliny w pojemniku. Jako 'doniczkowiec', nie wymaga wielkich nakładów pracy, oczywiście będzie tak, pod warunkiem, że od samego początku zajmiemy się nim we właściwy sposób. Standardowa ziemia do roślin doniczkowych przemieszana, garść humusu (kompostu), z trzema garściami piasku, bądź z perlitem , plus na spodzie pojemnika, który  jest z odpływem, niewielka warstwa keramzytu, (drobnych kamyków, żwirku). W temacie sadzenia i przesadzania (co sezon), optymalny czas dla wykonywania tych zabiegów, to początek wiosny. 


Escallonia - Twardziczka
Escallonia laevis
'Pink elle'

Przed nadejściem pierwszych przymrozków, przycinamy pędy o 1/3 i przenosimy pojemnik do pomieszczenia, to czas  na odpoczynek, regenerację . (Starajmy się utrzymać zwarty symetryczny pokrój).  W sezonie, na zewnątrz 'wyprowadzka', gdy temperatura nie spada poniżej 6°C. 
                                  Przesadzamy do większego o numer, dwa pojemnika, gdy za kilka dni krzew ma wrócić na letnisko. Pod dachem, w pierwszej połowie marca, w ogrodzie na początku kwietnia - przycinamy wszystkie pędy o 10 centymetrów. Taki zabieg, na pewno przysłuży się do stworzenia bardziej zwartego pokroju i obfitemu kwitnieniu. Oczywiście, przez cały okres opieki, usuwamy zniszczone, przesuszone, czy też przemarznięte części.
Lekkie, przepuszczalne podłoże w sezonie nie zapewni twardziczce 100% stołówki, dlatego od początku kwietnia do końca sierpnia, dostarczamy wieloskładnikowy nawóz przeznaczony do krzewów ozdobnych kwitnących (dawkujemy według wskazówek na etykiecie). W sezonie także rozcieńczone z wodą gnojówki,(żywokost, pokrzywy, czosnek).
                           Optymalna ekspozycja, w tak zwanym 'jasnym cieniu', (krzew ma swoją tolerancję jeśli chodzi o silnie oddziałujące promienie, dlatego lepiej znaleźć taką miejscówkę, gdzie będzie ich unikać w godzinach południowych).
                           Na letnisku podlewamy regularnie, dostarczając niewielkie ilości wody. W żadnym wypadku nie pozostawiamy wody w osłonce, czy na podstawku. przesuszona wierzchnia warstwa ziemi, nowa dostawa. Podlewamy rano, albo pod wieczór ,(nie lejemy wodą po kwiatach). Gdybyśmy podlewali w czasie silnych operacji słonecznych, części nadziemne narażone zostałyby na zniszczenie.
                        Prowadząc uprawę twardziczki bezpośrednio w gruncie, to jest w miejscówce osłoniętej od porywistych wiatrów, słowem klucz jest DRENAŻ. Przepuszczalne, żyzne podłoże, to gwarancja, że w trudnych jesiennych i zimowych warunkach, pomiędzy korzeniami nie będzie zastawała woda, nie dojdzie do przemarznięć. Na  początku listopada, egzemplarze podsypujemy  kilkoma centymetrami ziemi, która nietrudno będzie rozsunąć wiosną. Śnieżne ciężki czapy, otrzepujemy, nie dojdzie do odkształceń pędów. Niewiele śniegu, pozostawiamy, będzie ochronną kołderką przed mrozem.

Escallonia - Twardziczka
Escallonia laevis
'Pink elle'






Escallonia - Twardziczka
Escallonia laevis
'Pink elle'





Escallonia - Twardziczka
Escallonia laevis
'Pink elle'





Escallonia - Twardziczka
'Red dream'





Escallonia - Twardziczka
'Red dream'





Escallonia - Twardziczka
'Red dream'





Escallonia - Twardziczka
'Red dream'





Przypisy:
Licencja: [CC-BY-SA 3.0 Deed]
https://en.wikipedia.org/wiki/Escallonia

2 komentarze:

  1. Moje doświadczenia z Edcallonia sa bardziej optymistyczne niz autor pisze.
    Posadziłem ja wiosna 2020 roku na wrzosowisku. Odmiana D'art Rosy Red. Na zime pozostawiłem bez okrycia.
    Od północnych wiatrów osłoniłem wrzosowisko wiklinowymi panelami ok 1 m wysokimi.
    W styczniu tego roku temperatury w nocy spadały do -15 stopni.
    Do marca liście byly zielone. Potem przyszło ostre wiosenne słońce. Niestety nie zabezpieczyłem przed takim czynnikiem rosliny i po kilku dniach liście zbązowiały. Poza liśćmi na końcach pędów. Te pozostały zielone. Potem te brązowe opadły odsłaniając nagie pędy.
    Jak sie temperatury ustabilizowały roslina szybko zaczęła liście odbudowywac na miejscach tych opadłych. W tej chwili jest gęsta jak dobrze utrzymany żywopłot. W zeszłym roku juz kwitła. Myśle ze zomowa przygoda nie pozbawi mnie i w tym roku widoku kwiatów. Ja jestem tą roślina zauroczony. Teraz na zime na pewno ją okryje biała włókniną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odrodziła się niczym Feniks. Przy takim zaangażowaniu w jej pielęgnację, niejedna roślina może tylko 'zazdrościć', że nie jest na tym wrzosowisku. Praca warta zachodu, czas kwitnienia, to otoczenie bogate w kolor. To nie często spotykany gatunek. Mnie oczarowała odmiana 'Pink elle', być może 'z tytułu' kobiecej natury. Pozdrawiam, zapraszam do częstszych odwiedzin i do dzielenia się wiedzą.

      Usuń