piątek, 22 września 2017

Kwietne podróże De Keihave, Gorssel.

                                              Ogród De Keihave, a w nim, co krok interesujące rośliny i ich niebanalne połączenia. Od samego wejścia do tej zielonej przestrzeni, od razu człowiek zaczyna pojmować, że ma do czynienia z rodziną, dla której ogrodnicza pasja odgrywa bardzo ważną rolę. Zbliża ich we wspólnym pielęgnowaniu setek, jeśli nie tysięcy roślin oraz nadaje ciepło i charakter temu miejscu.

Ogród De Keihave, Gorssel

                                      Posiadłość znajduje się  we wsi Gorssel, w prowincji Geldria.
Osobą, która rozpoczęła tworzenie  tej niezwykłej, zielonej przestrzeni (i do teraz 'ma wszystko na oku'), jest ponad osiemdziesięcioletni senior rodu. Gdy zaczął padać przelotni letni deszcz, osobiście gospodarz ugościł nas gorącą kawą i herbatą. I gdyby nie to, że przestało padać i do podziwiania czekały setki roślin, moglibyśmy go słuchać i słuchać. Ze skromnością i najprawdziwszą, nieukrywaną miłością
o bogactwie natury, mógł opowiadać tylko pasjonata, taki jak on. Swój kawałek nieba na ziemi, stworzył pracą własnych rąk. Pokazał, że pośród pól, na których uprawia się kukurydzę i ziemniaki, można stworzyć niezwykłe miejsce. Jego pasja, nie tylko 'porwała' żonę, dzieci, a teraz  i wnuczęta; także szczególniejszą dbałością swoje ogrodowe zakątki zaczęli obdarzać pozostali mieszkańcy wsi. To przyjazna, pełna kwitnących piękności okolica, a ogród De Keihave to jej najcenniejsza perła.


                                                             Ogród jest o powierzchni jednego hektara. Spore pole do popisu.
 Na początku był o połowę mniejszy, ale z czasem, gdy przygoda z roślinami wchodziła na wyższe poziomy, przysposobiono część ziemi, która wcześniej była uprawiana gospodarczo. Nie jest to powierzchnia dla leniwych. Byliny przekwitają, przycinanie sanitarno-pielęgnacyjne krzewów i drzewek, pielenie, wertykulacja trawnika, nawożenie ...
                                         Poza pięknem roślin, pomysłowość  ich aranżacji, oraz inspiracje, w jaki sposób można samodzielnie wykonać nietuzinkowe  ogrodowe ozdoby, to wielkie wartość tego miejsca.
                                        Spacerując po nim, nie odczuwa się wyraźnym granic przejścia od jednej  do drugiej przestrzeni. Choć są one subtelnie rozgraniczane. Płynność, a jednocześnie zmienność, magnifique ogrodowej sztuki.



                                       Pierwszą część stanowi domostwo, garaż oraz domek gościnny, w którym urządzane są rodzinne  i sąsiedzkie przyjęcia. W głębi, po lewej  stronie, znajduje się leśny zakątek. Tak wysokie liściaste i iglaste drzewa cedzą słoneczne promienie na języczniki, paprocie i bogato wijący się bluszcz. Z boku lasku, ustawione rycerskie drewniane siedliska, a po środku kamienny plac, na którym ustawiona kamienny stół. Idąc w głąb, mijamy staw porośnięty dziką roślinnością. Las, kumkanie żab, uwijające się przy zapylaniu owady, wokół soczysta głęboka zieleń - kontakt z naturą pierwszego stopnia. 
                                     Poza leśnym zakątkiem, najwyższe roślinne piętra, mają wyraźniej bardziej ażurowe, przepuszczalne korony, albo nasadzone są z odstępami tak, aby część promieni słonecznych docierała do niższych poziomów. To doskonała strategia, jeśli nie chcemy mieć 'zatłoczonego' roślinnego skupiska. Planty, nie prezentują się jak poupychane, każdy ma swoją przestrzeń do zdrowego wzrostu, odpowiednią dostawę światła i dostosowaną wilgotność podłoża. Druga korzyść taka, że w upalne dni, niższe krzewy, bylinowe rabaty i rośliny jednoroczne, mają naturalną ochronę przed palącym słońcem.



                                      Po drewnianych schodach, zrobionych z drzew, schodzimy na ścieżkę prowadzącą nas w bajkowy zakątek. W głębi domek ogrodnika, a w jego otoczeniu hortensjowe bogactwo gatunków i kolorów, a wszystko to, wspólnie z pozostałymi roślinami w kamiennym pierścieniu ogromnych i mniejszych głazów, gdzie po środku znów kamienny stół. Miejsce pełne uroku.
                               Dalej, kolejny, największy staw. Tutaj pole do popisu mają romantyczne mostki, z których można cieszyć oczy bogato kwitnącymi grzybieniami. Część brzegu otoczona roślinnością; drzewka, krzewy, a pośród nich do wypatrzenia maleństwa, między innymi niecierpek, czy słoneczne buźki kroplika. Od dwóch stron, spojrzenia na staw dają także, od drugiej strony,  możliwość widzenia lwiej części ogrodowej przestrzeni.. Nasze spojrzenia wędrują dalej i dalej, przyciągane co raz to bardziej interesującymi kształtami i kolorami.


                                     Gospodarz, od ponad trzydziestu lat, przywoził z odległych zakątków świata, albo zamawiał drogą korespondencyjną oryginalne, nie często spotykane roślinne egzemplarze. Ogród prywatny, więc trudno było spodziewać się informacji z nazwami, był zachwyt, a o to przecież chodziło. 
                                    Mijając staw, dochodzimy do miejsca, w którym pod przyjaznymi, zwieszającymi się cedrowymi pędami, można chwilę wypocząć. Dalej, około stu metrowy pas zieleni; soczysta trawa w otoczeniu roślin, które cenią sobie mniejsza wilgotność podłoża niż te w okolicy stawu. W trakcie całego spaceru,  mijamy także kilka rzeźb ogrodowych i wesołe 'akcenty', takie jak wycięte z blachy zające, którym z roślinnej zieleni wystają tylko uszy.


                                   Zbliżając się ponownie do domu, widzimy kolejny kamienny stół z siedliskami i tam dostrzegamy inspirujące nas tematy. Hortensja ogrodowa posadzona w kamiennych donicach. Niby żadna wielka sprawa, ale gdy bliżej przyjrzymy się, jak zostały własnoręcznie obklejone drobnymi kamykami te pojemniki, to jesteśmy pod wielkim wrażeniem.
                                   Na zdjęciach zostały utrwalne, przede wszystkim większe rośliny, trzeba zdawać sobie sprawę, że pośród nich rosną setki niższych. A jak wiadomo pasjonatom, czasami maleństwo zachwyci bardziej niż najbardziej okazały,wyrośnięty okaz innej atrakcyjnej rośliny.
                                  W tym ogrodzie, gdzie świat roślin znanych i mniej nam znanych, odczuwa się, jak wiele miłości, pracy i czasu pozostawiają tam gospodarze i ich rodzina. 
Nie ważne, czy pielęgnujemy swoje pięknotki na balkonie, na małej działeczce, czy w przydomowym kilkunastometrowym ogródku - liczy się pasja. Wówczas za to, co damy od siebie, otrzymamy wiele wdzięczności w postaci zachwycających roślinnych, nie tylko kwietnych, wdzięków.








































































































Hydrangea macrophylla- Hortensja ogrodowa   ( foto )

































   

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz